Kiedy słowa stają się murem między domem a bliską osobą.
Organizując sprowadzenie szczątków bliskiej osoby z zagranicy, zderzysz się z licznymi formalnościami, dokumentami i procedurami. Jednak jednym z największych wyzwań, o którym rzadko mówi się z wyprzedzeniem, jest bariera językowa. Kiedy ból i strata ciążą już na sercu, trzeba jeszcze komunikować się z zagranicznymi szpitalami, kostnicami, służbami konsularnymi i innymi instytucjami. Często należy to robić w języku obcym, pilnie i dokładnie przekazując ważne informacje.
Przez wiele lat pracy w dziedzinie repatriacji widzieliśmy, jak bariera językowa może nie tylko skomplikować proces, ale także wydłużyć go o tygodnie, a czasem nawet doprowadzić do dodatkowych kosztów. Osoby, które już przeżywają jeden z najtrudniejszych momentów w swoim życiu, stają w obliczu sytuacji, w których niezrozumiałe terminy medyczne, różne nazwy dokumentów czy zwykłe nieporozumienie przez telefon stają się dodatkowym ciężarem.
Bariera pierwsza: terminologia medyczna i prawna
Jednym z największych wyzwań jest specyficzna terminologia, która różni się nie tylko między językami, ale także między systemami poszczególnych krajów. Na przykład akt zgonu w Hiszpanii nazywa się „certificado de defunción”, w Niemczech – „Sterbeurkunde”, a we Francji – „acte de décès”. To wciąż najprostsze nazwy. Kiedy zaczyna się mowa o przyczynach zgonu, terminach medycznych czy niuansach prawnych, sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana.
Często ludzie próbują korzystać z translatorów automatycznych, jednak terminologia medyczna i prawna jest nierzadko tłumaczona niedokładnie. Jeden z naszych klientów próbował ustalić, o jaki dokument prosi włoski szpital, a automatyczny tłumacz przetłumaczył „certificato necroscopico” jako „certyfikat nekroskopijny” – termin całkowicie niezrozumiały po litewsku. W rzeczywistości jest to akt oględzin zwłok, wystawiany przez lekarza po badaniu.
Wskazówka praktyczna: jeśli komunikujesz się z zagranicznymi instytucjami, zawsze proś o przesłanie listy dokumentów na piśmie (e-mailem). Mając tekst pisany, można lepiej zrozumieć terminy, skonsultować się ze specjalistami lub nawet zwrócić się do profesjonalnych tłumaczy. Termin usłyszany przez telefon i błędnie zrozumiany może przysporzyć wielu problemów.
Bariera druga: różne strefy czasowe i harmonogramy pracy
Może nie jest to bezpośrednia bariera językowa, ale bardzo utrudnia komunikację. Kiedy bliski zmarł na przykład w Australii lub USA, różnica czasu może wynosić 10–12 godzin. Oznacza to, że gdy na Litwie jest dzień i można dzwonić, tam jest noc, a instytucje są zamknięte.
Ponadto w różnych krajach różni się kultura pracy. W Europie Południowej wiele urzędów ma przerwę obiadową od 13:00 do 16:00. W krajach skandynawskich w piątki wiele instytucji pracuje tylko do południa. Z kolei w niektórych krajach określone instytucje działają tylko w wybrane dni tygodnia.
Dochodzi do sytuacji, w której trzeba nie tylko rozmawiać w języku obcym, ale także „wstrzelić się” w odpowiedni czas, kiedy można się skontaktować. Jedna z naszych klientek próbowała dodzwonić się do hiszpańskiej kostnicy przez trzy dni z rzędu – za każdym razem trafiała na przerwę obiadową lub na czas po godzinach pracy. Kiedy w końcu udało się skontaktować, pojawiła się bariera językowa, ponieważ pracownica mówiła tylko po hiszpańsku.
Wskazówka praktyczna: przed wykonaniem telefonu sprawdź nie tylko różnicę czasu, ale także godziny pracy placówki w danym kraju. Większość instytucji podaje godziny pracy na swoich stronach internetowych. Jeśli nie dzwonisz sam, lecz robi to firma repatriacyjna, upewnij się, że ma ona doświadczenie z danym krajem i wie, kiedy najlepiej się skontaktować.
Bariera trzecia: różnice kulturowe w komunikacji
Bariera językowa to nie tylko słowa, ale także to, jak są wypowiadane. W różnych kulturach styl komunikacji, normy grzecznościowe, a nawet sposób przekazywania ważnych informacji bardzo się różnią.
Na przykład w Wielkiej Brytanii i krajach północnych ludzie bywają bardzo bezpośredni i zwięźli. „Tak” oznacza tak, „nie” – nie. Tymczasem w krajach azjatyckich bezpośrednie „nie” może być uznane za niegrzeczne, dlatego ludzie używają różnych okrężnych sposobów na wyrażenie sprzeciwu. Jeden z naszych kolegów opowiadał, jak instytucja w Japonii kilkakrotnie powtarzała „to może być trudne” i „będziemy musieli to sprawdzić”, co w rzeczywistości oznaczało, że wnioskowany przez nich dokument jest niedostępny.
W Europie Południowej i Ameryce Łacińskiej komunikacja bywa często emocjonalna, z dużą ilością gestykulacji (co wyczuwa się nawet przez telefon po intonacji), natomiast w Europie Północnej – powściągliwa i rzeczowa. Kiedy osoba przeżywająca stratę dzwoni do zagranicznej instytucji i spotyka się z bardzo chłodnym, biznesowym tonem, może odnieść wrażenie, że nikt jej nie współczuje lub nie chce pomóc, podczas gdy w rzeczywistości to po prostu różnica kulturowa.
Wskazówka praktyczna: próbując komunikować się z zagranicznymi instytucjami, pamiętaj, że Twój stan emocjonalny i ich styl pracy mogą się nie pokrywać. Nie oznacza to, że są bezduszni lub nie chcą pomóc. Jeśli czujesz, że komunikacja nie idzie do przodu, lepiej poproś o pomoc profesjonalistów, którzy mają doświadczenie z instytucjami w danym kraju.
Bariera czwarta: niedokładne lub niepełne tłumaczenia
Niektórzy ludzie, zderzając się z barierą językową, zwracają się o pomoc do przyjaciół lub znajomych, którzy znają język obcy. To naturalna i zrozumiała decyzja, może jednak przysporzyć problemów, jeśli dana osoba nie ma doświadczenia ze specyficzną terminologią lub procesem repatriacji.
Jedna z rodzin poprosiła swoją przyjaciółkę, która świetnie mówi po angielsku, o pomoc w kontaktach ze szpitalem w Irlandii. Przyjaciółka rzeczywiście doskonale znała język, ale nigdy nie znalazła się w takiej sytuacji. Kiedy szpital zapytał o „embalming preferences”, przetłumaczyła to jako „życzenia dotyczące balsamowania”, ale nie wiedziała, że to ważne pytanie, które ma wpływ na dalszy proces i koszty. Rodzina odpowiedziała „tak”, myśląc, że to coś standardowego, a później dowiedziała się, że balsamowanie nie jest obowiązkowe i trzeba będzie za nie dopłacić.
Innym problemem jest tłumaczenie dokumentów. Wiele instytucji wymaga tłumaczeń oficjalnych, poświadczonych notarialnie. Jeśli tłumaczysz sam lub prosisz znajomego, takie tłumaczenie nie zostanie przyjęte i trzeba będzie robić wszystko od nowa, tracąc cenny czas.
Wskazówka praktyczna: jeśli zachodzi potrzeba tłumaczenia dokumentów, od samego początku zwracaj się do profesjonalnych tłumaczy, mających prawo do tłumaczenia dokumentów urzędowych. Pozwoli to zaoszczędzić czas i uniknąć sytuacji, w której dokumenty zostaną odrzucone. A jeśli musisz komunikować się z instytucjami, lepiej zdaj się na firmy repatriacyjne, które mają stały kontakt z zagranicznymi partnerami i znają wszystkie niuanse procesu.
Bariera piąta: stan emocjonalny i zdolność do jasnej komunikacji
To chyba najtrudniejsza bariera, ponieważ wiąże się nie z językiem, lecz ze stanem człowieka. Nawet jeśli ktoś doskonale zna język obcy, w obliczu straty, ogarnięty stresem i bólem, jego zdolność do jasnej komunikacji może ulec znacznemu pogorszeniu.
Jedna z kobiet, która płynnie mówiła po niemiecku (a nawet pracowała w Niemczech przez kilka lat), po śmierci męża w Monachium zupełnie nie potrafiła skupić się na rozmowach telefonicznych. Opowiadała, że słowa po prostu „wylatywały jej z głowy”, nie rozumiała, czego się od niej wymaga, a po każdej rozmowie była jeszcze bardziej zdezorientowana.
To całkowicie normalne. Strata i szok wpływają na pracę naszego mózgu, zwłaszcza na te obszary, które odpowiadają za język i logikę. A kiedy trzeba jeszcze rozmawiać w języku obcym, staje się to podwójnym wyzwaniem. Ludzie potrafią zapomnieć słów, które doskonale znają, nie rozumieć prostych zdań czy nie wiedzieć, jak wytłumaczyć to, czego potrzebują.
Ponadto w różnych kulturach emocje wyrażane są w odmienny sposób. Na Litwie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że osoba przeżywająca stratę może płakać, być emocjonalna i jest to zrozumiałe. Jednak w niektórych krajach pracownicy instytucji mogą poczuć się zmieszani lub wręcz niekomfortowo, jeśli podczas rozmowy ktoś jest bardzo emocjonalny. To może utrudnić komunikację.
Wskazówka praktyczna: Wskazówka praktyczna: jeśli czujesz, że nie potrafisz jasno się komunikować, bez względu na to, czy z powodu bariery językowej, czy stanu emocjonalnego, nie bierz wszystkiego na swoje barki. Poproś o pomoc bliskich, przyjaciół lub profesjonalistów. Firmy repatriacyjne istnieją właśnie po to, by przejąć ten ciężar i komunikować się z zagranicznymi instytucjami w Twoim imieniu. To nie jest oznaka słabości – to mądra decyzja w trudnym czasie.
Jak profesjonalne usługi repatriacyjne pomagają pokonać bariery językowe
Być może czytając ten artykuł myślisz: „Jak ja to wszystko pokonam?”. Dobra wiadomość jest taka, że nie musisz robić tego sam. Profesjonalne firmy repatriacyjne istnieją właśnie po to, aby te bariery nie stały się dla Ciebie murem nie do przejścia.
Po pierwsze, mówimy w wielu językach lub posiadamy stałych partnerów w prawie wszystkich krajach. Oznacza to, że komunikacja z lokalnymi instytucjami odbywa się в ich języku ojczystym, z uwzględnieniem wszystkich prawidłowych terminów i niuansów. Nie musisz zastanawiać się, jak powiedzieć „embalming” czy „death certificate” – znamy wszystkie terminy i procedury.
Po drugie, znamy specyfikę każdego kraju. Wiemy, kiedy pracują instytucje, jakich dokumentów wymagają, jak muszą być przetłumaczone i poświadczone. To oszczędza nie tylko Twoje nerwy, ale i czas – proces przebiega sprawnie, bez niepotrzebnych błędów i ponownych prób.
Po trzecie, rozumiemy, że przechodzisz przez trudny okres. Naszym zadaniem jest nie tylko organizacja logistyki, ale także bycie Twoimi przedstawicielami, którzy przejmują na siebie cały ciężar komunikacji z zagranicznymi instytucjami. Możesz skupić się na tym, co najważniejsze – pożegnaniu bliskiej osoby i zadbaniu o rodzinę.
Kiedy bariera językowa staje się mostem do domu
Proces repatriacji nigdy nie jest łatwy. Jest pełen formalności, dokumentów, telefonów i oczekiwania. A kiedy dodamy do tego barierę językową, wszystko to może wydać się niemal niemożliwe. Jednak na przestrzeni lat widzieliśmy setki rodzin, które pomyślnie pokonały te wyzwania i sprowadziły swoich bliskich do domu.
Najważniejsza lekcja, jaką chcemy przekazać: nie musisz robić wszystkiego sam. Bariera językowa to poważne wyzwanie, ale nie jest ono nie do pokonania. Są ludzie, których zadaniem jest pomóc Ci w tym trudnym czasie, którzy mówią w wymaganych językach, znają procedury i mogą być Twoim głosem tam, dokąd sam nie jesteś w stanie dotrzeć.
Kiedy dzwonisz do nas i mówisz „mój bliski zmarł za granicą, nie wiem, co robić, nie znam języka”, nasza odpowiedź jest zawsze taka sama: „Zajmiemy się tym. Wiemy, jak to zrobić”. I nie jest to pusta obietnica – to nasza codzienna rzeczywistość, nasze doświadczenie i nasza misja.
Bariery językowe istnieją, to prawda. Nie mogą one jednak stać się przeszkodą w powrocie Twojego bliskiego do domu. Dzięki odpowiedniej pomocy bariery te zamieniają się w mosty – mosty, które łączą różne kraje, kultury i systemy, aby Twój ukochany mógł spocząć w pokoju w ojczystej ziemi, otoczony miłością i pamięcią bliskich.